24 lutego 2017

Recenzja sukienek | Tosave.com

Cześć wszystkim! 
Dzisiaj mam dla Was recenzje dwóch sukienek, które otrzymałam od firmy Tosave.com. Na paczuszkę czekałam dość długo, bo około miesiąc, lecz było to spowodowane jakimś świętem w Chinach, gdzie każdy je bardzo obchodzi. Jednak to mi nie przeszkadzało, paczka doszła cała i zdrowa.
Rozrywając folie, w której były sukienki byłam bardzo ciekawa jak one wyglądają, czy są godne podziwu czy znowu zamówiłam jakiś kit. Sami wiecie, że zakupy w internecie to nie to samo, co na żywo. Na zdjęciach wszystko ładnie, pięknie, a w rzeczywistości przychodzi jeden kawał bezużytecznego materiału. Czy tak było w moim przypadku? Zapraszam do czytania niżej :)
Bordowa- KLIK
Różowa- KLIK
Pierwsza sukienka, którą wyjęłam z opakowania, to sukienka bordowa (jednak na zdjęciu wygląda na czerwoną) z długim rękawem. Gdy tylko ją zobaczyłam, wiedziałam, że mi się spodoba. Jej materiał jest ogromnie przemiły, co jest dużym plusem, bo kto lubi nosić szorstkie, gryzące materiały na swoim ciele? Sądzę, że nikt. 
Zaraz szybko wskoczyłam w sukienkę i co się okazało? Sukienka jest nieco krótka. Ja osobiście nie lubię takich krótkich sukienek, ponieważ czuję się nie komfortowo i mam wrażenie, że widać mi tyłek, gdy się poruszam. Mogę stwierdzić jednak iż sukienka znacznie podkreśla kształty- kobiety to kochają. 
Mogę uznać, że jest to zwykła, prosta sukienka. Nie jest w niej nic specjalnego i szczerze mówiąc, nie kupiłabym jej za żadną sumę. Stojąc przodem do zdjęcia, można zauważyć, że sukienka jest bardzo cienką, bo aż przebija rajstopy oraz bieliznę. 
Jestem pewna, że raczej nie odważyłabym się jej założyć na imprezę, mogę jedynie ją połączyć z grubymi rajtuzami bądź leginsami. 
Przechodzimy do drugiej sukienki. Jej kolor od razu mi się nie spodobał, bo na zdjęciu wydawał się zupełnie inny. Gdy dotknęłam materiał sukienki, zaśmiałam się. Szczerze to nawet nie mam bladego pojęcia, co to jest za materiał, gdybym zobaczyła ją w sklepie uznałabym, że jest to sukienka do spania. Materiał jest bardzo miękki, zero sztywności. 
Ubierając buty na obcasie i dodając torebkę do kreacji, sukienka nadal wglądała jak piżama. Nie wyglądała na mnie nawet w najmniejszym procencie korzystnie. Tak jak bordowa, różowa przebijała dosłownie wszystko co się znajdowało pod nią. Moim zdaniem zupełny niewypał co do tej sukienki. 

A Wy co powiecie o powyższych sukienkach? 

5 komentarzy:

  1. Jak dla mnie, są śliczne :D
    https://prostaprostotablogspot.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Bordowa sukienka podoba mi się, jednak ta różowa rzeczywiście nie wygląda zbyt ładnie... Niestety różnie to bywa z ubraniami z Chin :)
    Mój blog

    OdpowiedzUsuń
  3. Najlepiej nie wygladają, ale są ciekawe :)


    rilseee.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetny post kochana! Jestem pod wrażeniem! :)

    Buziaki,

    http://loveshinny.pl/

    OdpowiedzUsuń

- Dziękuję za każdy komentarz, to bardzo motywuje do dalszej pracy
- Jeśli masz pytanie, pytaj. Zawsze postaram się odpowiedzieć :)